Qinwen Zheng wygrała turniej WTA 1000 w Pekinie, pokonując Mirrę Andriejewą 7:5, 6:4. Finał trwał godzinę i 43 minuty, a Chinka zakończyła go asem. Był to pierwszy tytuł Zheng w imprezie rangi WTA 1000 oraz jej pierwszy triumf turniejowy od Tokio w 2024 roku.
Jak odnotowuje sportradar.pl, ten wynik ma większe znaczenie niż sam zapis dwóch setów. Zheng przystępowała do zawodów z numerem 54 w rankingu, choć w trakcie sezonu spadła nawet na 160. miejsce po długiej przerwie związanej z operacją prawego łokcia. Według oficjalnego podsumowania WTA zwycięstwo oznacza dla niej powrót do czołowej trzydziestki.
Zdjęcie archiwalne: Qinwen Zheng podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu, 28 lipca 2024 roku. Foto: Kuberzog / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0. Fotografia nie pochodzi z finału w Pekinie.
Trzy obronione piłki setowe zmieniły finał
Andriejewa rozpoczęła od przełamania i prowadzenia 2:0. Najważniejszy moment pierwszego seta nastąpił jednak przy stanie 4:5. Rosjanka miała trzy piłki setowe przy serwisie Zheng, lecz gospodyni obroniła każdą z nich. Następnie wygrała jedenaście kolejnych punktów, przejęła podanie rywalki i zamknęła partię wynikiem 7:5.
W drugim secie tenisistki szybko wymieniły się przełamaniami. Równowaga utrzymała się do 4:4, kiedy Zheng wykorzystała czwartą okazję na przełamanie w długim, szesnastopunktowym gemie. Chwilę później utrzymała podanie i przypieczętowała sukces asem. Reuters niezależnie potwierdził wynik oraz fakt, że mocny forhend Chinki pozwalał jej przejmować inicjatywę w kluczowych wymianach.
Oficjalny materiał WTA pokazuje piłkę mistrzowską i asa kończącego finał. Jeśli odtwarzacz się nie załaduje, otwórz post WTA na X.
Co historyczny triumf oznacza dla Qinwen Zheng?
Zheng została pierwszą Chinką, która wygrała singlowy China Open od reaktywacji turnieju w 2004 roku. Jest też pierwszą triumfatorką imprezy z dziką kartą w tym okresie oraz najniżej sklasyfikowaną mistrzynią pekińskiego turnieju. To jej szósty tytuł w głównym cyklu WTA.
Droga do trofeum dobrze pokazuje skalę odbudowy formy. Zheng rozegrała pierwsze cztery mecze w Pekinie w trzech setach, a trzy ostatnie spotkania — już bez straty partii. Najważniejsza zmiana dotyczyła odporności pod presją: w finale obroniła trzy piłki setowe, a decydujące gemy obu partii wygrała po długich seriach punktowych.
Awans w rankingu nie jest premią uznaniową, lecz efektem dopisania punktów do ruchomego, 52-tygodniowego bilansu. Mechanizm dokładniej wyjaśnia nasz poradnik jak działa ranking WTA. W kontekście samego turnieju warto też przypomnieć, że wcześniej Nikola Bartunkova po raz pierwszy dotarła do półfinału WTA 1000, zanim zatrzymała ją Andriejewa.
Dla Zheng trofeum w Pekinie jest potwierdzeniem powrotu po kontuzji, ale nie gwarancją, że od razu odzyska dawny numer cztery. Powrót do top 30 poprawi jej pozycję przy kolejnych losowaniach, a kolejnym testem będzie utrzymanie zdrowia i jakości gry w następnym turnieju. Na dziś pewne są jednak trzy rzeczy: tytuł, wynik 7:5, 6:4 i historyczny status pierwszej chińskiej mistrzyni China Open.