Nikola Bartunkova pokonała Karolinę Muchovą 6:3, 6:0 w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Pekinie. Dwudziestoletnia Czeszka potrzebowała tylko 67 minut, by po raz pierwszy w karierze awansować do półfinału imprezy tej rangi.
Jak informuje sportradar.pl, powołując się na oficjalny raport WTA, rozstawiona z numerem 26 Bartunkova wygrała pierwszych pięć i ostatnich siedem gemów meczu. To istotne także w kontekście wcześniejszych spotkań obu tenisistek w Pekinie: Bartunkova wcześniej wyeliminowała Arynę Sabalenkę, a Muchova przeszła przez blisko trzygodzinny mecz z Naomi Osaką.
Skąd wzięła się tak wyraźna przewaga Bartunkovej?
Oficjalna karta meczu pokazuje nie tylko jednostronny wynik. Bartunkova zdobyła 63 procent wszystkich punktów i zanotowała 19 kończących uderzeń przy 15 niewymuszonych błędach. Muchova miała 12 winnerów, lecz aż 37 niewymuszonych pomyłek. Różnica nie sprowadzała się więc wyłącznie do siły ataku: młodsza Czeszka częściej kończyła akcje na własnych warunkach, a jednocześnie znacznie rzadziej oddawała punkt bez presji rywalki.
Początek spotkania był kluczowy. Bartunkova szybko objęła prowadzenie 5:0, wykorzystując głębokie returny, skróty i wyjścia do siatki. Muchova odrobiła trzy gemy i obroniła pięć piłek setowych, ale nie zdołała przenieść tej reakcji na drugą partię. Bartunkova znów przejęła inicjatywę, a tym razem nie pozostawiła rywalce przestrzeni na powrót.
WTA zwróciła uwagę, że tenisistki trenują w tym samym klubie Štvanice w Pradze, a styl Bartunkovej bywa porównywany właśnie do gry Muchovej. Ćwierćfinał pokazał jednak ważną różnicę dnia: Bartunkova wcześniej otwierała kort i szybciej przechodziła do uderzenia kończącego, podczas gdy Muchova nie potrafiła ustabilizować wymian.
Oficjalne, zweryfikowane konto WTA opublikowało 8 października materiał z awansu Bartunkovej, potwierdzając wynik i rangę osiągnięcia.
Co półfinał oznacza dla rankingu i dalszej drabinki?
Dla Bartunkovej to trzecie zwycięstwo nad tenisistką z Top 10. WTA przypomina jej wcześniejsze wygrane z Belindą Bencic w Australian Open oraz Sabalenką w Pekinie. Zarazem jest to jej trzeci półfinał na poziomie głównego cyklu po Guadalajarze 2025 i Monterrey 2026, ale pierwszy tak wysoko sklasyfikowany turniejowo — pierwszy półfinał WTA 1000.
Konsekwencja rankingowa jest już przesądzona niezależnie od wyniku następnego spotkania. Bartunkova zakończyła poprzedni sezon na 130. miejscu, w tym tygodniu przesunęła się na 34. pozycję, a rezultat w Pekinie zapewnia jej debiut w Top 30. To ważniejsza miara przełomu niż sam efektowny wynik jednego meczu.
Na moment publikacji rywalka w półfinale nie była jeszcze znana. Bartunkova ma zagrać ze zwyciężczynią ćwierćfinału Mirra Andriejewa — Jekatierina Aleksandrowa. Nie należy więc wyciągać wniosku, że miejsce w finale jest blisko tylko na podstawie wyniku z Muchovą: kolejny mecz będzie osobnym testem przeciwko innej charakterystyce gry.
Zdjęcie archiwalne: Nikola Bartunkova podczas Birmingham Open 2026; nie przedstawia meczu w Pekinie. Fot. Daniel Cooper / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0; kadr przycięty.