Maryna Gąsienica-Daniel zajęła ex aequo dziewiąte miejsce w slalomie gigancie otwierającym sezon Pucharu Świata 2026/2027 w Sölden. Polka była dopiero 29. po pierwszym przejeździe, lecz w drugim uzyskała najlepszy czas całej stawki i awansowała o 20 pozycji.
Redakcja sportradar.pl sprawdziła końcową klasyfikację w oficjalnym protokole FIS. Gąsienica-Daniel straciła 1,12 sekundy do zwyciężczyni i podzieliła dziewiątą lokatę z Austriaczką Franziską Gritsch. Wygrała Paula Moltzan z USA przed Larą Colturi i Emmą Aicher.
Od 29. miejsca do czołowej dziesiątki w Sölden
Pierwszy przejazd ustawił Polkę w trudnym położeniu. Zajęła 29. miejsce, a do finałowej części zakwalifikowało się 30 zawodniczek. Oznaczało to jednak wczesny numer startowy w drugiej serii, zanim widoczność na lodowcu Rettenbach pogorszyła się dla najwyżej sklasyfikowanych rywalek.
| Etap zawodów | Pozycja Maryny | Najważniejszy fakt |
|---|---|---|
| Po 1. przejeździe | 29. | Awans do drugiej serii z przedostatniej pozycji |
| 2. przejazd | 1. czas przejazdu | Najszybsza próba całej finałowej trzydziestki |
| Klasyfikacja końcowa | 9. ex aequo | Awans o 20 miejsc, strata 1,12 s do Moltzan |
Najlepszy drugi przejazd dał Polce awans o 20 pozycji. Niezależne relacje SRF i ORF potwierdzają, że warunki zmieniały się w trakcie finałowej serii: później startujące zawodniczki miały gorszą widoczność. Nie umniejsza to jakości jazdy Gąsienicy-Daniel, ale jest ważnym kontekstem przy porównywaniu samych czasów.
Dlaczego najlepszy przejazd nie oznaczał podium
W gigancie o wyniku decyduje suma dwóch przejazdów. Najszybszy czas jednej serii nie kasuje straty z pierwszej. Gąsienica-Daniel odrobiła znaczną część dystansu, lecz łączny rezultat pozostał o 1,12 sekundy słabszy od czasu Moltzan.
Amerykanka wygrała z łącznym czasem 2:14,82. Colturi straciła zaledwie 0,01 sekundy, a Aicher 0,52. Gąsienica-Daniel i Gritsch zamknęły pierwszą dziesiątkę na wspólnej dziewiątej pozycji. Oficjalny wynik Polki to dziewiąte miejsce ex aequo, a nie samodzielna dziewiąta lokata.
To rozróżnienie ma znaczenie również przy ocenie skali awansu. Polka była najlepsza w drugim przejeździe, ale końcowa tabela uwzględnia oba czasy. Dzięki temu wynik pokazuje jednocześnie dwie rzeczy: słabsze otwarcie oraz bardzo skuteczną reakcję w decydującej serii.
Co wynik mówi o początku sezonu Maryny
Dziewiąte miejsce jest wyraźną poprawą w porównaniu z poprzednią inauguracją w Sölden. W październiku 2025 roku Gąsienica-Daniel była 17., ze stratą 2,76 sekundy do zwyciężczyni. Rok później poprawiła lokatę o osiem miejsc i ponownie znalazła się w ścisłej światowej czołówce giganta.
W lutym 2026 roku Polka zajęła siódme miejsce w olimpijskim gigancie w Cortinie d’Ampezzo. Start w Sölden nie przesądza jeszcze o układzie całego sezonu, ale potwierdza, że w swojej koronnej konkurencji może walczyć o pierwszą dziesiątkę nawet po nieudanej pierwszej serii.
Następny kobiecy gigant Pucharu Świata zaplanowano na 28 listopada w Killington. Do tego czasu najważniejszym wnioskiem pozostaje nie tylko końcowa lokata, lecz sposób jej osiągnięcia: Gąsienica-Daniel pojechała najszybciej pod presją eliminacji i wykorzystała drugą szansę do maksimum.
Więcej wiadomości z dyscyplin zimowych i olimpijskich znajduje się w dziale Inne sporty. W ten sam weekend polscy kibice śledzili także skoki — na sportradar.pl opisaliśmy zwycięstwo Kacpra Tomasiaka w kwalifikacjach w Klingenthal.
Zdjęcie na okładce ma charakter archiwalny: przedstawia Marynę Gąsienicę-Daniel po gigancie w Grandvalirze w 2023 roku, a nie po zawodach w Sölden w 2026 roku. Foto: Krzysztof Golik / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 4.0; źródło zdjęcia.