Jak relacjonuje WTA w oficjalnym podsumowaniu meczu w Singapurze, Maja Chwalińska awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 500 w Singapurze po jednostronnym zwycięstwie nad Ołeksandrą Olijnykową. Polska tenisistka pokonała Ukrainkę 6:0, 6:1, a do zakończenia spotkania potrzebowała zaledwie 59 minut.
Rozstawiona z numerem piątym Chwalińska nie straciła jeszcze seta w tegorocznym Singapore Tennis Open. Po środowym zwycięstwie znalazła się w najlepszej ósemce zawodów, a jej kolejną przeciwniczką będzie broniąca tytułu Elise Mertens. Ćwierćfinał zaplanowano na piątek 25 września, pisze SportRadar.
Chwalińska oddała rywalce tylko jednego gema
Od początku spotkania przewaga Polki była wyraźna. Chwalińska wygrała wszystkie sześć gemów pierwszego seta i zakończyła tę partię wynikiem 6:0. Co szczególnie pokazuje skalę jej dominacji, w całym otwierającym secie straciła zaledwie osiem punktów.
Olijnykowa zdołała wygrać tylko jednego gema w drugim secie. Ukrainka wykorzystała jedyną okazję na przełamanie w całym meczu, ale nie była w stanie odwrócić przebiegu rywalizacji. Chwalińska zamknęła drugą partię wynikiem 6:1 i po 59 minutach zapewniła sobie awans.
Statystyki dodatkowo pokazują różnicę między zawodniczkami. Polka wykorzystała sześć z ośmiu break pointów, zanotowała 10 uderzeń wygrywających i popełniła tylko siedem niewymuszonych błędów. Olijnykowa miała siedem winnerów, ale aż 33 niewymuszone błędy. Chwalińska w całym spotkaniu straciła jedynie 20 punktów.
To już trzeci ćwierćfinał WTA Chwalińskiej w 2026 roku
Dla 24-letniej Polki jest to trzeci ćwierćfinał imprezy głównego cyklu WTA w obecnym sezonie. Wcześniej dotarła do tej fazy w Klużu-Napoce oraz podczas Roland Garros, gdzie później awansowała aż do finału.
Wygrana nad Olijnykową była też jej szóstym w karierze zwycięstwem nad zawodniczką z pierwszej pięćdziesiątki rankingu WTA. Ukrainka zajmuje obecnie 47. miejsce, natomiast Chwalińska przystąpiła do turnieju jako numer 25 światowego zestawienia.
Polka ma również bilans 2:0 w bezpośrednich spotkaniach z Olijnykową. WTA przypomina, że wcześniej pokonała ją podczas turnieju WTA 125 we Florianópolis.
Maja Chwalińska zagra w ćwierćfinale z Elise Mertens
Kolejną przeciwniczką Chwalińskiej będzie Elise Mertens. Rozstawiona z numerem czwartym Belgijka awansowała do ćwierćfinału bez konieczności rozgrywania meczu drugiej rundy. Barbora Krejčíková wycofała się przed ich spotkaniem z powodu urazu dolnej części pleców.
Mecz Chwalińska–Mertens odbędzie się w piątek 25 września 2026 roku. Oficjalny terminarz turnieju przewiduje rozegranie wszystkich ćwierćfinałów właśnie tego dnia. WTA informuje, że zawody w Singapurze trwają od 21 do 27 września, półfinały zaplanowano na 26 września, a finał na 27 września.
W chwili publikacji szczegółowy harmonogram ćwierćfinałów nie został jeszcze ostatecznie potwierdzony przez organizatorów. Dostępne terminarze wskazują na wczesne godziny poranne czasu polskiego, dlatego dokładna pora rozpoczęcia spotkania może jeszcze ulec zmianie.
Chwalińska już w tym roku pokonała Mertens
Piątkowy ćwierćfinał będzie drugim bezpośrednim spotkaniem Chwalińskiej z Mertens. Pierwsze odbyło się podczas Roland Garros 2026 i zakończyło zwycięstwem Polki w dwóch setach.
Tamten sukces miał szczególne znaczenie podczas późniejszej drogi Chwalińskiej do finału paryskiego turnieju. W trakcie Roland Garros Polka pokonała kilka tenisistek z pierwszej pięćdziesiątki, w tym właśnie Mertens, Marię Sakkari, Annę Kalinską i Dianę Shnaider.
Belgijka przystępuje jednak do singapurskiego turnieju jako obrończyni tytułu. W 2025 roku wygrała te zawody po finałowym zwycięstwie nad Ann Li 6:1, 6:4. Tegoroczna edycja ma już rangę WTA 500, a triumfatorka otrzyma 500 punktów rankingowych i 185,5 tys. dolarów nagrody.
Stawką meczu z Mertens będzie półfinał WTA 500
Chwalińska zapewniła sobie za awans do ćwierćfinału 108 punktów rankingowych oraz 35 tys. dolarów. Zwycięstwo nad Mertens oznaczałoby awans do półfinału, za który organizatorzy przewidzieli 195 punktów oraz 66 003 dolary.
Polka przystąpi do tego spotkania po wyjątkowo krótkim pojedynku drugiej rundy, podczas gdy Belgijka w ogóle nie musiała wychodzić na kort przeciwko Krejčíkovej. Obie zawodniczki powinny więc rozpocząć ćwierćfinał bez obciążenia długimi środowymi meczami.
Przypomnijmy, że wcześniej o tym pisaliśmy o rywalce Mai Chwalińskiej w ćwierćfinale turnieju WTA w Singapurze.