Jak informuje Guadalajara Open, Magdalena Fręch zakończyła udział w turnieju WTA 500 w Guadalajarze na etapie ćwierćfinału. Reprezentantka Polski przegrała z Ivą Jovic 2:6, 1:6, a broniąca tytułu Amerykanka zapewniła sobie miejsce w półfinale po 90 minutach gry.
Niespełna 19-letnia Jovic, zajmująca 16. miejsce w rankingu WTA, wykorzystała cztery z dziesięciu okazji na przełamanie i obroniła wszystkie osiem break pointów wypracowanych przez Polkę. Fręch przystępowała do spotkania jako 57. rakieta świata i ponownie dotarła w Meksyku do najlepszej ósemki turnieju, pisze SportRadar.
Iva Jovic szybko przejęła kontrolę nad pierwszym setem
Ćwierćfinał miał dodatkowy kontekst, ponieważ spotkały się dwie zawodniczki, które w ostatnich latach triumfowały w Guadalajarze. Fręch zdobyła tytuł w 2024 roku, odnosząc wówczas największy sukces w swojej karierze, natomiast Jovic była mistrzynią poprzedniej edycji i przystąpiła do tegorocznego turnieju jako obrończyni trofeum.
Amerykanka znacznie lepiej rozpoczęła spotkanie. Już w drugim gemie przełamała serwis Fręch, a następnie utrzymała własne podanie i odskoczyła na 3:0. Polka próbowała odpowiedzieć przy serwisie rywalki, ale Jovic skutecznie broniła kolejnych okazji na przełamanie.
Przy prowadzeniu 5:2 Amerykanka ponownie wywarła presję na serwis Fręch. Drugie przełamanie pozwoliło jej zamknąć pierwszą partię wynikiem 6:2.
Fręch nie wykorzystała ośmiu szans na przełamanie
Jednym z kluczowych elementów spotkania była skuteczność w najważniejszych punktach. Fręch w całym meczu wypracowała osiem break pointów, ale nie wykorzystała żadnego. Jovic wykorzystała natomiast cztery z dziesięciu takich okazji.
Szczególnie istotny był początek drugiej partii. Przy prowadzeniu Amerykanki 2:1 Fręch otrzymała trzy możliwości przełamania, jednak każdą z nich rywalka obroniła. Chwilę później sytuacja odwróciła się i to Jovic odebrała Polce serwis, wychodząc na 3:1.
Od tego momentu przewaga obrończyni tytułu wyraźnie wzrosła. Fręch straciła pięć kolejnych gemów, w tym dwukrotnie własne podanie. Drugi set zakończył się wynikiem 6:1.
Jovic zdobyła również 74 procent punktów rozgrywanych po trafionym pierwszym serwisie. Mimo wysokiego wyniku nie wszystkie gemy były jednostronne, ponieważ Fręch kilkukrotnie doprowadzała do sytuacji, w których mogła odebrać rywalce podanie.
Jovic oceniła przebieg ćwierćfinału po zwycięstwie
Po spotkaniu Amerykanka zwróciła uwagę właśnie na momenty, w których musiała bronić własnego serwisu. Jej zdaniem końcowy rezultat nie oddawał w pełni przebiegu rywalizacji.
„Myślę, że wynik zdecydowanie nie pokazuje, jak wyrównany był ten mecz. Za każdym razem, gdy miałam problemy przy własnym serwisie, mocno walczyłam i nie pozwoliłam jej odzyskać inicjatywy. Starałam się pozostać bardzo silna i pozytywnie nastawiona w tych trudnych momentach. Jestem bardzo podekscytowana, że jutro zagram tutaj kolejny mecz. Dziękuję wszystkim, którzy przyszli mnie wspierać” – powiedziała Iva Jovic.
Wygrana oznacza, że Amerykanka pozostaje w grze o drugi kolejny tytuł w Guadalajarze. W półfinale jej rywalką będzie Cristina Bucsa, która w swoim ćwierćfinale pokonała Sarę Bejlek 6:0, 6:4.
Druga porażka Fręch z Jovic w krótkim czasie
Dla Fręch był to drugi mecz z Jovic w ciągu kilku tygodni i jednocześnie druga porażka z młodą Amerykanką. Zawodniczki spotkały się wcześniej w pierwszej rundzie niedawnego US Open, gdzie również zwyciężyła Jovic.
Polka przyjechała do Guadalajary z dobrymi wspomnieniami. W 2024 roku sięgnęła tutaj po tytuł, który pozostaje największym osiągnięciem w jej karierze. W poprzednim sezonie także dotarła do ćwierćfinału, dlatego tegoroczny występ oznacza kolejną obecność Fręch w najlepszej ósemce meksykańskiej imprezy.
Tym razem droga do dalszej fazy została zatrzymana przez zawodniczkę sklasyfikowaną o 41 miejsc wyżej w światowym rankingu. Jovic nie straciła własnego serwisu ani razu i zamknęła spotkanie w dwóch setach.
Przypomnijmy, że wcześniej o tym pisaliśmy o ćwierćfinale WTA Fręch–Jovic.