Chicago Fire pokonało Vancouver Whitecaps 3:1 w przełożonym meczu MLS, a Robert Lewandowski dołożył asystę przy bramce zamykającej spotkanie. Polski napastnik rozpoczął na ławce, wszedł w 76. minucie i nie potrzebował gola, by wpłynąć na końcówkę.
Jak podkreśla sportradar.pl, oficjalny raport Chicago Fire potwierdza wynik 3:1 oraz bilanse obu zespołów. Chicago ma po tej wygranej 45 punktów i wyprzedziło Charlotte, awansując na czwarte miejsce Konferencji Wschodniej. Spotkanie miało odbyć się 16 lipca, lecz przełożono je z powodu niebezpiecznej jakości powietrza wywołanej dymem z pożarów.
Jak Chicago zbudowało zwycięstwo 3:1
Gospodarze objęli prowadzenie już w 9. minucie. Jonathan Bamba zszedł z lewej strony do środka i uderzył w dolny róg. Przed przerwą Philip Zinckernagel mógł podwyższyć z rzutu karnego, ale trafił w słupek.
Po zmianie stron Zinckernagel wykorzystał wymianę podań z Marenem Haile-Selassiem i w 50. minucie zdobył drugą bramkę. Vancouver odpowiedziało w 73. minucie, gdy Mathías Laborda głową wykończył dośrodkowanie Olivera Larraza z rzutu rożnego. Whitecaps zmniejszyli stratę do jednego gola, ale nie zdołali doprowadzić do remisu.
Dane z relacji Field Level Media pokazują przewagę Chicago nie tylko w wyniku. Fire oddali 21 strzałów przy 14 rywali, a w celnych próbach prowadzili 8:2. To tłumaczy, dlaczego rezultat nie był wyłącznie efektem skutecznej końcówki.
Co wniosło wejście Lewandowskiego
Lewandowski pojawił się na boisku w 76. minucie. W 88. minucie Johan Gómez uruchomił go podaniem piętą, a Polak wyszedł w kierunku bramki i zamiast kończyć akcję sam, wyłożył piłkę Haile-Selassiemu. Ten trafił do pustej bramki na 3:1. Asysta Lewandowskiego zabezpieczyła zwycięstwo w momencie, gdy Vancouver wciąż mogło szukać wyrównania.
To ważna korekta wobec prostego opisu „mecz Lewandowskiego z Thomasem Müllerem”. Byli koledzy z Bayernu spotkali się jako rywale, ale o wyniku przesądziła głównie szerokość kadry Chicago: Bamba, Zinckernagel i Haile-Selassie zdobyli bramki, a polski napastnik dał jakość po wejściu z ławki. Wcześniej Chicago z Lewandowskim przegrało z Nashville 0:3; tym razem zespół odpowiedział drugim ligowym zwycięstwem z rzędu.
Vancouver pozostało liderem Konferencji Zachodniej z 50 punktami, lecz poniosło siódmą porażkę sezonu. Dla Chicago najistotniejszy jest ruch w tabeli Wschodu: 45 punktów przed końcową częścią sezonu poprawia pozycję w walce o rozstawienie w play-offach, ale nie przesądza jeszcze o końcowym miejscu.