Jak relacjonuje Reuters, Tyson Fury i Anthony Joshua po raz pierwszy stanęli wspólnie twarzą w twarz przed długo oczekiwaną walką. Byli mistrzowie świata w wadze ciężkiej pojawili się 30 września na konferencji w Londynie przed pojedynkiem zaplanowanym na 11 grudnia na Principality Stadium w Cardiff.
Fury ma 38 lat, a Joshua 36. Ich starcie było przygotowywane od lat, choć jeszcze niedawno pojawiały się wątpliwości, czy do niego dojdzie. Bilety trafią do sprzedaży 9 października, transmisję zapewni Netflix, a za organizację wydarzenia odpowiada między innymi właściciel magazynu „The Ring” i saudyjski promotor Turki Alalshikh, pisze SportRadar.
Pierwszy face-off Fury’ego i Joshuy przebiegł spokojnie
Podczas londyńskiego wydarzenia obaj pięściarze okazywali sobie wzajemny szacunek, choć nie zabrakło zapowiedzi walki i uszczypliwości. Joshua, ubrany w białą koszulkę i ciemne okulary, poprosił również zgromadzonych o minutę ciszy dla dwóch bliskich przyjaciół, którzy zginęli pod koniec 2025 roku w wypadku samochodowym w Nigerii. Publiczność natychmiast ucichła.
Jednym z tematów konferencji była dawna sesja sparingowa obu zawodników. Fury przypomniał, że kiedy Joshua był jeszcze amatorem, miał obiecać mu zegarek Rolex, jeśli zdoła go przewrócić.
Fury wrócił do tej historii z uśmiechem:
— Zgadnijcie co? Wyszedłem z tego budynku z Rolexem.
Joshua dopowiedział, że jego rywal również nie zakończył sparingu bez śladu:
— Wyszedł też z podbitym okiem.
Fury chwalił rywala, ale zapowiedział nokaut
Mimo wieloletniej rywalizacji Fury mówił o sportowym dorobku Joshuy z dużym uznaniem.
Brytyjczyk podkreślił osiągnięcia swojego przeciwnika:
— Ten człowiek jest dwukrotnym mistrzem świata w wadze ciężkiej, złotym medalistą olimpijskim i przez lata był wzorem do naśladowania oraz twarzą brytyjskiego boksu.
Fury dodał, że często broni Joshuy w rozmowach z kibicami:
— Często łapię się na tym, że bronię mojego największego rywala przed fanami, których spotykam na ulicy, i mówię im, że gdyby osiągnęli 10 procent tego, co osiągnął ten człowiek, radziliby sobie bardzo dobrze. Pomijając to, jesteśmy tutaj, żeby walczyć, i będziemy walczyć. Czekam na to wyzwanie. Przygotowywaliśmy się do tego przez 10 lat.
Starszy z Brytyjczyków ironicznie opisał również własną formę i wygląd.
Fury powiedział o sobie:
— Jestem łysy, gruby, brodaty, brzydki, wolny i ociężały.
Joshua odpowiedział ze śmiechem:
— To prawda.
Fury kontynuował swoją wypowiedź:
— Ludzie mogą mówić, co chcą. Ale ostatecznie doprowadzam sprawy do końca.
Następnie porównał swoją sylwetkę z wyglądem Joshuy:
— Ten człowiek jest zbudowany jak Adonis, a ja jak budyń. On jest z marmuru, ale za każdym razem, gdy dostaje mocno w szczękę, pada. A kiedy ja trafię go w szczękę, runie jak tona cegieł.
Walka w Cardiff ma zakończyć wieloletnie oczekiwanie
Obaj zawodnicy podkreślali znaczenie rozegrania pojedynku w Wielkiej Brytanii, zamiast organizowania go w Stanach Zjednoczonych lub Arabii Saudyjskiej.
Fury określił skalę wydarzenia w jednoznaczny sposób:
— To będzie największa walka naszych czasów i naszego pokolenia.
Pięściarz zaznaczył też, jak długo trwało oczekiwanie na bezpośrednie starcie z Joshuą:
— To niewiarygodne wydarzenie, ponieważ wszystko dojrzewało przez półtorej dekady. Mieliśmy swoje wzloty i upadki, a teraz, kiedy zbliżamy się do końca tego wszystkiego, wreszcie możemy ze sobą walczyć.
Końcowy face-off przed kamerami również przebiegł bez awantury. Joshua żartobliwie udawał, że łaskocze Fury’ego, a wcześniej Fury zasugerował, że po walce obaj mogą nawet wspólnie pójść na piwo.
Przypomnijmy, że wcześniej o tym pisaliśmy przed pierwszą konferencją Fury’ego i Joshuy oraz ich face-offem.