Portland Trail Blazers rozpoczęli sezon NBA od jednostronnego zwycięstwa nad Phoenix Suns 124:83. Mecz rozegrano w środę 21 października czasu amerykańskiego, a o jego przebiegu przesądziło już pierwsze dwanaście minut. Portland Trail Blazers wygrali otwierającą kwartę aż 43:12 i od tego momentu kontrolowali tempo, dobór rzutów oraz walkę o zbiórki.
Oficjalna karta meczu NBA potwierdza wynik spotkania, natomiast niezależne relacje z Portland i Phoenix pozwalają ocenić, jak powstała różnica 41 punktów. Redakcja sportradar.pl zwraca uwagę nie tylko na samą skalę zwycięstwa, lecz przede wszystkim na połączenie celności z dystansu, ruchu piłki i ponowień po zbiórkach ofensywnych.
Rekordowy początek ustawił cały mecz
43:12 w pierwszej kwarcie oznaczało przewagę 31 punktów po zaledwie dwunastu minutach. Według serwisu Blazer’s Edge był to największy zapas Portland po pierwszej kwarcie meczu otwarcia sezonu w historii klubu. Phoenix nie zdobyło punktu przez niemal sześć minut, a Portland wykorzystało słaby powrót rywali do obrony i problemy Suns ze zbiórką.
Różnicę widać zwłaszcza na obwodzie. Trail Blazers trafili 8 z 16 rzutów za trzy w pierwszej kwarcie, a w całym spotkaniu 19 z 47. Phoenix zakończyło mecz z bilansem 6 z 31 zza łuku. To 39 punktów przewagi wynikających wyłącznie z rzutów trzypunktowych — niemal tyle, ile wyniosła końcowa różnica 124:83.
Nie był to jednak wyłącznie wieczór dobrej skuteczności. Portland miało 32 asysty przy 45 celnych rzutach z gry. 32 asysty Portlandu pokazują, że przewaga powstawała dzięki szybkiemu przenoszeniu piłki i znajdowaniu wolnego zawodnika, a nie serii trudnych prób jednego strzelca.
Lillard wrócił jako lider, Morant napędzał grę
Damian Lillard zdobył 25 punktów, trafił 6 z 10 prób za trzy i wszystkie pięć rzutów wolnych. 25 punktów Damiana Lillarda miało szczególne znaczenie po sezonie przerwy spowodowanej urazem ścięgna Achillesa. Wnioski dotyczące jego formy trzeba jeszcze ostrożnie weryfikować w kolejnych meczach, lecz pierwszy występ dał Portland oczekiwane rozciągnięcie gry.
Ja Morant dołożył 14 punktów, osiem asyst, pięć zbiórek i trzy przechwyty. Dzięki niemu Lillard nie musiał prowadzić każdej akcji z piłką. Sześciu graczy Portland zakończyło spotkanie z dwucyfrową zdobyczą punktową, co utrudniało Phoenix zawężanie obrony do jednego lub dwóch zagrożeń.
Dla czytelników porównujących tempo i zasady NBA z rozgrywkami FIBA pomocny jest nasz poradnik: ile trwa mecz koszykówki i czym różnią się kwarty. W tym przypadku pierwsza z czterech kwart praktycznie odebrała Suns możliwość spokojnego realizowania planu.
Co wynik mówi o obu zespołach — a czego jeszcze nie dowodzi
Devin Booker zdobył dla Phoenix 23 punkty, ale Suns trafili tylko 35,7 procent rzutów z gry i 19,4 procent prób za trzy. Według relacji Bright Side of the Sun Portland miało też przewagę 56:39 w zbiórkach i zdobyło 26 punktów z ponowień, przy 12 Phoenix. Porażka Phoenix Suns nie wynikała więc z jednego słabego elementu: połączyły się niecelne rzuty, przegrana walka na tablicach i zbyt wiele otwartych pozycji dla rywali.
Jednocześnie to dopiero pierwszy mecz długiego, 82-spotkaniowego sezonu zasadniczego. Portland nie będzie co wieczór trafiać 19 trójek, a Phoenix nie powinno stale rzucać poniżej 20 procent zza łuku. Najbardziej powtarzalnym sygnałem może być nie sam wynik, lecz sposób gry Blazers: wiele podań, kilku prowadzących piłkę i aktywne atakowanie ofensywnej deski.
Portland zyskało mocny punkt odniesienia przed kolejnym spotkaniem z Sacramento Kings. Phoenix wraca natomiast do domu na mecz z Golden State Warriors i musi szybko poprawić organizację pierwszych posiadań, bo strata 31 punktów po jednej kwarcie pozostawiła już tylko walkę o ograniczenie rozmiarów porażki.