Moses Itauma ma wrócić na ring w styczniu 2027 roku. Promotor Frank Warren przekazał po spotkaniu z pięściarzem i jego zespołem, że plan zakłada spokojniejszy powrót po pierwszej porażce zawodowej. Na razie nie podano dokładnej daty, miejsca ani nazwiska przeciwnika, dlatego powrót Mosesa Itaumy w styczniu 2027 roku pozostaje jedynym potwierdzonym terminem.
Redakcja sportradar.pl sprawdziła pierwotną rozmowę Warrena na oficjalnym kanale Playbook Boxing oraz niezależne relacje. Najważniejsza decyzja personalna jest jasna: Ben Davison pozostaje głównym trenerem 21-letniego Brytyjczyka. Nie potwierdziły się więc sugestie, że po przegranej z Filipem Hrgoviciem dojdzie do natychmiastowej zmiany całego sztabu.
Co wiadomo o styczniowym powrocie Itaumy?
Warren zapowiedział w rozmowie z Playbook Boxing, że kolejny występ ma być krokiem odbudowującym, z rywalem o niższym poziomie sportowym niż Hrgović. Informację o styczniowym terminie i utrzymaniu dotychczasowego zespołu opisał również talkSPORT. Rywal nie został jeszcze ogłoszony, podobnie jak dokładny dzień gali i jej lokalizacja.
To rozróżnienie ma znaczenie. Zapowiedź promotora określa kierunek przygotowań, ale nie jest jeszcze oficjalnym zestawieniem walki. Dopóki organizator nie potwierdzi karty, nie należy przypisywać Itaumie konkretnego przeciwnika ani zakładać, że od razu wróci do pojedynku o wysoką stawkę.
Dlaczego sztab nie zdecydował się na rewolucję?
Reuters odnotował, że Hrgović wygrał przez techniczny nokaut w dziewiątej rundzie po tym, jak młodszy Brytyjczyk wyraźnie stracił energię. Była to pierwsza zawodowa porażka Itaumy, który przed walką legitymował się bilansem 14 zwycięstw, w tym 12 przed czasem. Taki przebieg bardziej wskazuje na potrzebę korekty tempa, zarządzania wysiłkiem i doboru kolejnego rywala niż na automatyczne zerwanie współpracy z trenerem.
Davison prowadził Itaumę także w okresie szybkiego awansu w rankingach. Pozostawienie trenera daje zawodnikowi ciągłość, a jednocześnie pozwala sprawdzić, czy zespół wyciągnął wnioski z rund, w których Hrgović przejął kontrolę. Z perspektywy sportowej styczniowy występ ma być przede wszystkim testem reakcji na porażkę, nie kolejnym skokiem poziomu.
Czego nie należy jeszcze przesądzać?
Nie jest to zapowiedź rewanżu z Hrgoviciem. Chorwat ma własną ścieżkę sportową, a w serwisie można przeczytać także o przygotowaniach Rico Verhoevena do starcia z mistrzem IBF Filipem Hrgoviciem. Obecnie brak również potwierdzenia, że styczniowa walka Itaumy będzie eliminatorem lub pojedynkiem mistrzowskim.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz, zgodny ze słowami promotora, to powrót mający odbudować rytm i pewność siebie. Ostateczną ocenę będzie można sformułować dopiero po ogłoszeniu rywala, limitu rund i miejsca gali. Do tego czasu potwierdzone pozostają dwa elementy: styczeń 2027 oraz dalsza współpraca z Benem Davisonem.
Zdjęcie ilustracyjne i archiwalne — nie przedstawia walki Itauma–Hrgović. Foto: Kyakwera / Wikimedia Commons, CC0 1.0.