Nikola Bartunkova pokonała Arynę Sabalenkę 6:4, 6:3 w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Pekinie. Rozstawiona z numerem 26 Czeszka potrzebowała 1 godziny i 35 minut, aby wyeliminować turniejową „dwójkę” i awansować do 1/8 finału.
To nie był wynik zbudowany na pojedynczym zrywie. sportradar.pl zwraca uwagę, że według oficjalnych statystyk WTA Bartunkova wygrała w całym spotkaniu 38 z 69 rozegranych punktów, czyli 55,1 procent. Sabalenka zdobyła 31 punktów, a oba sety zamknęły się bez tie-breaka.
Jak Bartunkova utrzymała przewagę nad Sabalenką?
Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:4, drugi 6:3. Taki przebieg pokazuje, że Czeszka nie tylko weszła w mecz bez respektu, lecz także potrafiła utrzymać jakość gry po objęciu prowadzenia. Kluczowy był brak gwałtownego spadku po wygranym secie — właśnie w tym miejscu niedawna historia ich rywalizacji podpowiadała, że spotkanie może się odwrócić.
Oficjalna karta meczu wskazuje, że Bartunkova zdobyła 68 procent punktów przy własnym podaniu, podczas gdy Sabalenka zakończyła mecz z wynikiem 52,3 procent. To różnica wystarczająco duża, by Czeszka mogła przejmować inicjatywę także w gemach returnowych, a nie tylko bronić własnego serwisu. Bilans wszystkich punktów 38:31 potwierdza, że nie była to seria kilku szczęśliwych wymian, lecz przewaga utrzymana przez dwa sety.
W Pekinie doszło tego dnia do kolejnego głośnego wyniku. Wcześniej Alina Charaeva wyeliminowała liderkę rankingu, a szczegóły tego spotkania opisaliśmy w analizie sensacji w meczu Charaeva–Rybakina. Dwa takie rozstrzygnięcia w jednej fazie turnieju mocno zmieniły układ kobiecej drabinki.
Rewanż za Berlin miał zupełnie inny finał
Najważniejszy kontekst daje ich poprzednie spotkanie. W czerwcu w Berlinie Bartunkova wygrała pierwszego seta 6:2 i prowadziła 4:0 w drugim, ale Sabalenka odwróciła mecz, zwyciężając 2:6, 7:6, 6:4. Tym razem Bartunkova nie pozwoliła rywalce rozpocząć podobnego powrotu. Po wyniku 6:4 w pierwszej partii jeszcze wyraźniej wygrała drugą.
To zestawienie nie oznacza, że oba mecze miały identyczny przebieg. Berlin rozgrywano na trawie, Pekin na twardym korcie. Pokazuje jednak konkretną zmianę: Czeszka ponownie potrafiła narzucić Sabalence warunki, ale tym razem zachowała kontrolę do ostatniego gema. Stan ich bezpośrednich spotkań wynosi teraz 1:1, co potwierdza także niezależny raport Tennis Tonic.
Dla Bartunkovej to pierwsze w karierze zwycięstwo nad zawodniczką z Top 3 rankingu WTA. Awans do 1/8 finału w Pekinie jest więc nie tylko kolejną rundą dużego turnieju, ale także wynikiem potwierdzającym, że jej sukcesy nad wyżej notowanymi rywalkami nie muszą kończyć się na dobrej pierwszej części meczu.