Jak relacjonuje Przegląd Sportowy Onet, przyszłość Jana Urbana na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski znalazła się pod presją po dwóch spotkaniach bez zwycięstwa. Biało-Czerwoni zremisowali z Bośnią i Hercegowiną 0:0, a następnie przegrali ze Szwecją 1:3.
Przed piątkowym meczem z Rumunią pojawiły się informacje, że jego wynik może mieć znaczenie dla dalszej pracy Urbana. Wśród potencjalnych następców selekcjonera wymieniany był Jerzy Brzęczek, natomiast sam trener 1 października odniósł się publicznie do swojej sytuacji i zapewnił, że skupia się na najbliższym spotkaniu, pisze SportRadar.
Urban ocenił ryzyko utraty stanowiska
Selekcjoner przyznał, że ewentualna porażka z Rumunią mogłaby zwiększyć prawdopodobieństwo zmiany na stanowisku trenera reprezentacji. Jednocześnie zaznaczył, że nie traktuje najbliższego spotkania jako meczu rozgrywanego bezpośrednio o swoją posadę.
Urban tak opisał swoje podejście przed kluczowym spotkaniem:
— Nie czuję, że gram o posadę. Porażka z Rumunią na pewno by mnie do tego przybliżyła, żeby mnie zmienić. Jeślibym myślał tylko o tym, to nie koncentrowałbym się na tym, na czym powinienem. A my koncentrujemy się przede wszystkim na spotkaniu z Rumunią. Zwycięstwo pozwala nam wrócić do gry.
Wygrana ma więc znaczenie zarówno dla sytuacji reprezentacji po dwóch kolejnych meczach bez zwycięstwa, jak i dla pozycji samego selekcjonera. Początek spotkania Polska — Rumunia zaplanowano na piątek na godz. 20.45.
Jan Urban spodziewał się krytyki po słabszych wynikach
Trener odniósł się również do licznych pytań dotyczących swojej przyszłości. Jak wyjaśnił, spodziewał się wzrostu presji po wynikach, które nie spełniały oczekiwań.
Urban wskazał, jak zamierza reagować na krytykę:
— Jak się czuję z tym, że tyle pytań jest o moją przyszłość? Powiem wam szczerze, że nawet nie zaglądając zbyt dużo do mediów, wiedziałem, co się będzie działo. Zbyt długo żyję w tym kraju, by nie wiedzieć, że jak nie ma wyników, to zaczyna się tak zwana jazda. Nie ma innego sposobu na to, by podejść do tej sytuacji, niż pracować i robić swoje, po prostu.
Przypomnijmy, że wcześniej o tym pisaliśmy o sytuacji Polski U-21.