Jak relacjonuje Sport.pl, Maja Chwalińska pokonała Elise Mertens 6:2, 6:2 w ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Singapurze. Polka odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu i po raz drugi w karierze awansowała do półfinału imprezy co najmniej rangi WTA 250.
Chwalińska nie straciła w Singapurze ani jednego seta, a za dotychczasowy występ dopisała do rankingu WTA 194 punkty. W rankingu live przesunęła się na 21. miejsce z dorobkiem 2082 punktów, pisze SportRadar.
Chwalińska zdecydowanie lepsza od obrończyni tytułu
Piątkowym rywalem Polki była Elise Mertens, sklasyfikowana na 19. miejscu WTA i broniąca tytułu wywalczonego w Singapurze przed rokiem. Belgijka chciała również zrewanżować się za porażkę z Chwalińską w drugiej rundzie French Open.
Polka wygrała jednak oba sety po 6:2 i zamknęła mecz w dwóch partiach. Mertens w trakcie spotkania zgłaszała problemy z barkiem.
Dla Chwalińskiej było to trzecie kolejne zwycięstwo w turnieju. Jej wyniki w Singapurze wyglądają następująco:
- pierwsza runda — Rebecca Sramkova 6:4, 6:2;
- druga runda — Ołeksandra Oliynykova 6:0, 6:1;
- ćwierćfinał — Elise Mertens 6:2, 6:2.
Maja Chwalińska awansowała na 21. miejsce rankingu live
Za dotychczasowe wyniki w Singapurze Polka zdobyła 194 punkty rankingowe. W rankingu WTA Live daje jej to 21. pozycję i 2082 punkty.
Czołówka zestawienia po ćwierćfinale Chwalińskiej przedstawia się następująco:
- Jelena Rybakina — 9901 punktów;
- Aryna Sabalenka — 7875;
- Jessica Pegula — 7265;
- Coco Gauff — 7244;
- Mirra Andriejewa — 5841;
- Linda Noskova — 5328;
- Elina Switolina — 4809;
- Karolina Muchova — 4683;
- Iga Świątek — 4119;
- Marta Kostiuk — 4040;
- Maja Chwalińska — 2082.
Polka czeka na rywalkę w półfinale
O miejsce w finale Chwalińska zagra ze zwyciężczynią meczu Mirra Andriejewa — Leylah Fernandez. Andriejewa zajmuje piąte miejsce w rankingu WTA, a Fernandez jest sklasyfikowana na 31. pozycji.
Ich spotkanie zaplanowano na piątek 25 września, nie wcześniej niż o godz. 12:30. Dopiero po jego zakończeniu będzie znana półfinałowa rywalka Chwalińskiej.
Przypomnijmy, że wcześniej o tym pisaliśmy o oskarżeniach wobec Igi Świątek dotyczących rzekomej hipokryzji w tenisie.