Inne sporty

Iwo Baraniewski poniósł pierwszą porażkę w karierze na UFC 331

Baraniewski przegrał po niejednogłośnej decyzji, choć statystycznie zadał więcej znaczących uderzeń od Menifielda w całej walce.

Iwo Baraniewski poniósł pierwszą porażkę na UFC 331
Iwo Baraniewski poniósł pierwszą porażkę na UFC 331

Jak relacjonuje Lowking.pl, Iwo Baraniewski doznał pierwszej porażki w zawodowej karierze MMA. Polak podczas gali UFC 331 w Los Angeles przegrał z Alonzo Menifieldem przez niejednogłośną decyzję sędziów. O wyniku przesądziła trzecia runda, której ocena podzieliła zarówno arbitrów, jak i dziennikarzy punktujących pojedynek.

Walka była wyrównana i obfitowała w mocne wymiany w stójce. Pierwszą rundę wszyscy sędziowie zapisali Baraniewskiemu, drugą jednogłośnie przyznali Menifieldowi, a różnice pojawiły się dopiero przy ocenie ostatnich pięciu minut. Ostatecznie dwóch arbitrów wskazało Amerykanina, a jeden Polaka, co dało Menifieldowi zwycięstwo stosunkiem kart 29:28, 29:28 i 28:29, pisze SportRadar.

Sędziowie byli zgodni przez pierwsze dwie rundy

Pierwsza odsłona należała według wszystkich trzech arbitrów do Baraniewskiego. Każdy z nich punktował ją 10:9 dla Polaka. Statystyki znaczących uderzeń również przemawiały w tej części pojedynku na jego korzyść. Baraniewski trafił 17 razy, podczas gdy Menifield zanotował 10 celnych znaczących uderzeń.

Obraz punktacji zmienił się w drugiej rundzie. Tym razem wszyscy trzej sędziowie zgodnie przyznali pięć minut Menifieldowi 10:9. Statystycznie różnica była minimalna. Amerykanin trafił 34 znaczące uderzenia, a Polak 33.

Przed trzecią rundą karty sędziowskie pozostawały więc otwarte. Każdy z arbitrów miał po dwóch odsłonach remis 19:19, dlatego końcowe pięć minut bezpośrednio decydowało o zwycięstwie.

Trzecia runda zdecydowała o pierwszej porażce Baraniewskiego

W ostatniej rundzie różnica w liczbie znaczących uderzeń ponownie wyniosła zaledwie jeden cios. Menifield trafił 18 razy, natomiast Baraniewski 17. Właśnie tę odsłonę sędziowie ocenili odmiennie.

Dwóch arbitrów przyznało trzecią rundę Amerykaninowi 10:9, podczas gdy trzeci punktował ją w takim samym stosunku dla Polaka. W rezultacie na dwóch kartach znalazł się wynik 29:28 dla Menifielda, a na jednej 29:28 dla Baraniewskiego.

Pełna punktacja poszczególnych rund przedstawiała się następująco:

  • pierwsza runda — wszyscy trzej sędziowie 10:9 dla Iwo Baraniewskiego;
  • druga runda — wszyscy trzej sędziowie 10:9 dla Alonzo Menifielda;
  • trzecia runda — dwóch sędziów 10:9 dla Alonzo Menifielda, jeden 10:9 dla Iwo Baraniewskiego;
  • wynik końcowy — 29:28, 29:28 dla Menifielda oraz 29:28 dla Baraniewskiego;
  • werdykt — zwycięstwo Alonzo Menifielda przez niejednogłośną decyzję.

Dla Baraniewskiego oznaczało to zakończenie niepokonanej serii i pierwszą przegraną od rozpoczęcia zawodowej kariery.

Statystyki uderzeń pokazują, jak wyrównana była walka

Dane UFC Fight Stats potwierdzają niewielkie różnice między zawodnikami. W każdej rundzie przewaga jednego z nich w znaczących uderzeniach była ograniczona, a w drugiej i trzeciej odsłonie wynosiła zaledwie jedno trafienie.

Statystyki znaczących uderzeń wyglądały następująco:

  • pierwsza runda — Baraniewski 17, Menifield 10;
  • druga runda — Baraniewski 33, Menifield 34;
  • trzecia runda — Baraniewski 17, Menifield 18;
  • łącznie — Baraniewski 67, Menifield 62.

Po zsumowaniu podanych statystyk Polak miał więc pięć znaczących trafień więcej w całym pojedynku. Nie przełożyło się to jednak na zwycięstwo na kartach, ponieważ w MMA sędziowie oceniają każdą rundę oddzielnie, a nie na podstawie łącznej liczby uderzeń z całej walki.

Dziennikarze również podzielili się przy ocenie pojedynku

Rozbieżności nie ograniczały się do oficjalnego składu sędziowskiego. Według zestawienia punktacji dziennikarzy opublikowanego w MMADecisions.com różnica między zawodnikami również była minimalna.

Siedmiu dziennikarzy punktujących pojedynek wskazało zwycięstwo Menifielda. Sześciu uznało natomiast, że na kartach powinien zwyciężyć Baraniewski. Oznacza to podział 7:6 na korzyść Amerykanina.

Wynik walki był jednocześnie kolejnym zwycięstwem Menifielda odniesionym na pełnym dystansie. Była to jego piąta wygrana przez decyzję sędziów podczas występów w UFC, a druga zakończona niejednogłośnym werdyktem.

Dla Baraniewskiego gala w Los Angeles przyniosła natomiast pierwszy zawodowy pojedynek zakończony porażką. Polak wygrał pierwszą rundę na wszystkich kartach i zakończył walkę z większą łączną liczbą znaczących uderzeń, jednak dwa głosy sędziowskie za Menifieldem w decydującej odsłonie przesądziły o końcowym rezultacie.

Przypomnijmy, że wcześniej o tym pisaliśmy o terminie i transmisji gali UFC 331 z walką Baraniewskiego.